|
Recenzja filmu - „Zawieszeni na drzewie” |
|
24.07.2009. |
Komedia rozpoczyna się przedstawieniem postaci Henriego Roubiera, bogatego przemysłowca. Roubier, w którego rolę wcielił się francuski komik Louis de Funes jest potentatem w budowie autostrad. Podczas podróży samochodem na spotkanie z francuskim premierem, Roubier staje korku.
W pewnym momencie dosiada się do niego młodzieniec, który następnie zaprasza do samochodu młodą kobietę, której zepsuł się samochód.
Ostatecznie przemysłowiec podwozi młodzieńców. Jednakże jego brawurowa jazda samochodem doprowadza do wypadku. Samochód na zakręcie wypada z drogi i spada w przepaść.
Podróżujący mają niezwykłe szczęście, ponieważ lądują na drzewie, które wyrosło w skale nad przepaścią. W tym momencie akcja przybiera całkiem odmienny tor. Każdy z pasażerów pochodzi z innej grupy społecznej. Jednakże są wskazani na siebie. Łączy ich wspólny cel, wydostanie się w bezpieczny sposób znad przepaści.
W zabawny sposób są pokazane próby wydostania się bohaterów z niecodziennej sytuacji. Reżyser w odpowiedni sposób dawkował komizm, przeplatany z histerią, strachem i bezradnością bohaterów. Mimika twarzy Louisa de Funesa po raz kolejny dodała kolorytu i zabawności akcji. Film wyśmiewa ludzkie przywary, ale także media i policję.
Komedia jest warta polecenia. Przede wszystkim pokazuje, że w obliczu niecodziennych sytuacji jesteśmy równi i nie ważne są pieniądze, stanowisko czy
pozycja w grupie społecznej. W filmie zostało to ukazane w bardzo zrozumiały i zabawny sposób. Jednakże widzom mogą się nie spodobać zbyt długie „przerywniki” np. scena z lecącą na spadochronie butelką, w której umieszczona jest wiadomość. Dobrym posunięciem reżysera było zestawienie pokoleniowe, które oczywiście musiało wywołać konflikt pokoleniowy, którego podłożem jest dominacja. Jednak i w tym przypadku negatywne zachowania zostały przedstawione w zabawnym świetle.
Emisja filmu: 24 lipca (piątek) o godz. 20:00 w Zone Europa
|